ŚWINKA NA NIEDZIELĘ czyli bitki w sosie

Witam Was serdecznie na moim blogu- Kuchnia TEJ Magdy :)

Co by tu ugotować...? ŚWINKĘ!!!

A jak świnka to mięsko z szynki i BITKI :)

Do tego dania skłoniła mnie chęć pokazania Wam kolejnego gadżetu- ale o tym w następnym poście :)

Co będzie nam potrzebne? porcja dla 4 osób


  • mięso z szynki wieprzowej ok 600 g
  • 1 mała cebula
  • sól
  • czosnek granulowany
  • rozmaryn
  • estragon
  • cząber
  • 1 łyżka wina białego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka koncentratu warzywnego
  • 1 łyżka smalcu
Szynkę myjemy i kroimy w plastry o grubości ok 1-1,5 cm. Osuszamy dokładnie mięso ręcznikiem papierowym i układamy na desce. Posypujemy plastry solą i czosnkiem granulowanym z obu stron.
Nakłuwamy mięso nakłuwaczem do mięsa tak aby, poprzecinać włókna w mięsie- dzięki temu bitki nie skurczą się podczas smażenia.





Na patelni rozpuszczamy smalec. Gdy smalec będzie już dobrze rozgrzany układamy kotlety- mięso po położeniu na patelnię powinno skwierczeć. Rumienimy z obu stron.


Kroimy cebulkę i dodajemy ją na patelnię. Cebulkę posypujemy cukrem i mieszamy. Gdy cebulka będzie miękka dodajemy wino. Gdy wino odparuje wlewamy przegotowaną wodę- tak aby przykryła kotlety. Dodajemy koncentrat warzywny- jeśli nie macie takiego koncentratu dodaj kostkę warzywną. Dusimy ok 1-1,5 godziny w zależności od mięsa.


Gdy mięso będzie już miękkie doprawiamy je: rozmarynem, estragonem i cząbrem. Mała szczypta w zupełności wystarczy.


Sos powinien się zredukować, aby nie trzeba było zatrzepywać go mąką lub śmietaną- po co dodatkowe kalorie :)


Bitki możemy podawać z kluskami śląskimi lub ziemniakami. U mnie będą to pieczone ziemniaki w ziołach.
Dziękuję że odwiedzacie moją stronę :)


Komentarze

Popularne :)

TORT URODZINOWY

ŻUREK w moim wydaniu

Szybka sałatka z kurczaka

FAST FOOD czyli domowy KEBAB

Zakupoholiczka- wydanie niedzielne :)

Zakupoholiczka w kuchni

PYR(O)LANDIA - cz. I Kluski śląskie

Bananowy szał- czyli babka bananowo-kokosowa

O wyższości RYŻU nad RYŻEM - smutna prawda...

Śniadanie do łóżka <3 czyli kajzerkowe szaleństwo